Nowy numer 42/2019 Archiwum

Jasnogórska rozmowa

Nieznane dotąd przemówienie Jana Pawła II, wygłoszone 5 czerwca 1979 r. do Rady Głównej Episkopatu Polski, wskazuje na priorytety pontyfikatu, który dopiero się zaczynał. Stąd znaczenie tej publikacji.

Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. poza wymiarem religijnym miała doniosłe znaczenie społeczne. Wygłoszone wówczas przez niego słowa były szeroko komentowane i powtarzane. Dotąd jednak nieznane było wystąpienie papieża podczas spotkania z Radą Główną Episkopatu Polski, do którego doszło na Jasnej Górze 5 czerwca 1979 r. Z inicjatywy Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie zostało ono, w moim opracowaniu, opublikowane w wydawnictwie Paulinianum. Dokument, uzupełniony uwagami kard. Stefana Wyszyńskiego, poprzedza wprowadzenie bp. Jana Kopca, a kończy posłowie dr. hab. Pawła Skibińskiego.

Spotkania jasnogórskie

Jan Paweł II przybył do Częstochowy 4 czerwca 1979 r. z Gniezna. Przejechał przez miasto na Jasną Górę, gdzie się zatrzymał. W klasztorze jasnogórskim mieszkał przez trzy kolejne dni. Pierwszego dnia odprawił Mszę św. na szczycie, w której wzięło udział blisko milion pielgrzymów. Było to jedno z największych zgromadzeń podczas tej pielgrzymki. W homilii papież mówił o znaczeniu 600-letniej obecności obrazu jasnogórskiego w dziejach Polski i duchowości narodu. Podkreślał, że do tego miejsca pielgrzymowali nie tylko Polacy, ale także „ich pobratymcy, sąsiedzi z różnych narodów”. Zakończył zaś osobistym wyzwaniem: „Jestem człowiekiem zawierzenia. Nauczyłem się nim być tutaj”. Ważnym uzupełnieniem tej homilii był – jak mówił papież – „nowy jasnogórski Akt Oddania, który rodzi się z tej samej wiary, nadziei i miłości, z tradycji ojczystej, w której przez tyle lat uczestniczyłem”.

W klasztornej bibliotece

Prawdopodobnie z inicjatywą spotkania wyszedł Jan Paweł II zaraz po powrocie z Gniezna. Tam 3 czerwca na Wzgórzu Lecha wygłosił jedną z najważniejszych homilii nie tylko tej pielgrzymki, ale całego pontyfikatu. Podobnie jak homilia wygłoszona 2 czerwca na placu Zwycięstwa w Warszawie, ta z Gniezna również wywołała niezadowolenie władz państwowych. Na Jasną Górę przybyli przedstawiciele rządu, przekazując papieskiemu otoczeniu niepokój z powodu przebiegu pielgrzymki i słów papieskich. Być może Jan Paweł II uznał, że w tej sytuacji pewne kwestie należy biskupom wytłumaczyć i zainicjował ad hoc spotkanie z Radą Główną. Doszło do niego 5 czerwca 1979 r. w bibliotece klasztornej, w przerwie 169. zebrania Konferencji Episkopatu Polski. Obecni na nim byli jedynie członkowie Rady Głównej: kard. Stefan Wyszyński, abp Jerzy Stroba, abp Franciszek Macharski, sekretarz generalny KEP bp Bronisław Dąbrowski, abp Henryk Gulbinowicz oraz biskupi: gdański – Lech Kaczmarek i przemyski – Ignacy Tokarczuk. Przebieg spotkania był rejestrowany na taśmie magnetofonowej. Na tej podstawie został sporządzony maszynopis, którego egzemplarz znajduje się w archiwum Sekretariatu Prymasa Polski.

Po wstępie prymasa Polski głos zabrał papież, zwracając uwagę na historyczny wymiar pielgrzymki: „Musimy sobie zdać wspólnie sprawę u początku tej rozmowy, że Polska nie leży tylko w Polsce, ale leży w całym świecie, i nie tylko w Europie. Ja na Soborze Watykańskim II zdawałem sobie już z tego sprawę, słuchając wypowiedzi zwłaszcza prymasa i starając się zrozumieć znaczenie jego autorytetu. Już wtedy miał bardzo wyraźny, wielki, światowy autorytet, ponieważ sprawy, które toczą się w Polsce, mają znaczenie światowe”.

W miejscu, gdzie stała cerkiew

W rozważaniach prymasa Polski, często zabierającego głos podczas tego spotkania, warto zwrócić uwagę na refleksję związaną z miejscem, gdzie sprawowana była Msza św. w Warszawie. Nawiązując do stojącej niegdyś na ówczesnym placu Zwycięstwa cerkwi pod wezwaniem Aleksandra Newskiego, zbudowanej jako triumf nad Polską rosyjskiego prawosławia i caratu, prymas powiedział znamienne słowa: „Wychowany jestem w szkołach warszawskich. Znam Warszawę sprzed I wojny światowej. W Warszawie uczyłem się, miałem kolegów. Dokładnie na tym miejscu, gdzie stał Ojciec Święty, była absyda olbrzymiej cerkwi carskiej, postawionej na rozkaz cara jako ostateczne pognębienie Polski i Kościoła. Car powiedział na zamku: »Polacy, porzućcie wszelką nadzieję«. Dlatego chciałem, żeby Ojciec Święty był na zamku, a nie w Belwederze. Panu Gierkowi wyłożyłem ostatnio: »Popełniliście duży błąd, przesuwając wizytę na Belweder. Trzeba to zrobić właśnie na zamku, żeby odpowiedzieć nie tyle może Moskalom w tej chwili, ile Niemcom«. Nie, Polacy nie porzucą nadziei. Dla mnie w czasie tej Mszy św. było to ogromne przeżycie, wstrząs ogromny, bo siedziałem na tym miejscu, gdzie stała cerkiew i patrzyłem na papieża, który odprawiał Mszę św. tam, gdzie była główna kopuła cerkwi i obrzędy tej potęgi carskiej; i wszystko to znikło, i papież odprawia Mszę łacińską, katolicką, właśnie tutaj. To było zwycięstwo, ale oczywiście narodowo-religijne, świadczące o związku Kościół i naród, i wzajemnej jakiejś, choć nierównej konieczności tych dwóch instytucji dla ratowania sytuacji”.

Wobec Ostpolitik

Ważna część papieskiego wystąpienia odnosi się do relacji Stolicy Apostolskiej z krajami komunistycznymi. „Oczywiście gdy chodzi o tzw. politykę wschodnią – mówił papież – to ona ma swoje wąskie znaczenie; skoncentrowana jest na poczynaniach Pawła VI wobec krajów bloku Związku Radzieckiego. Tych poczynań nie można odwrócić, trzeba je kontynuować. Przy różnych okazjach w prasie zachodniej pojawiały się takie opinie, że politykę wschodnią ten papież będzie kontynuował, bo w tej chwili on sam jest najlepszym ekspertem od polityki wschodniej; przedtem zarzucano Watykanowi, że tych ekspertów mu brak. Ekspertów mu nie brak, tylko brak ludzi mających doświadczenie i wolnych od kompleksów. Cały Zachód jest obciążony kompleksami, wielorakimi kompleksami. Jest w pewnym sensie ideologicznie rozłożony. Zaczyna się obecnie trochę z tego wydobywać. Myślę, że cała ta inicjatywa Parlamentu Europejskiego, jednoczenia się Europy, jest po to, żeby się z tego kompleksu wydobyć”.

Osobiste przesłanie

Mówiąc o przygotowaniach do pielgrzymki do Polski, papież podkreślił, że wygłaszane tutaj przemówienia mają autorski charakter, w odróżnieniu od wygłoszonych w Meksyku, przygotowanych przez jego współpracowników. „Tu musiałem napisać od A do Z wszystko sam, i wciąż musiałem poprawiać, i wciąż musiałem się zastanawiać nad jednym, a mianowicie, że ta szeroka opinia zachodnia będzie ważyć, co papież powiedział w Meksyku i co powiedział w Polsce. W Meksyku o wiele bezpośredniej wypowiedziałem się na temat istniejącej tam niesprawiedliwości; mógłbym i tu, ale zatrzymałem się w połowie drogi. Wystarczyło, żeśmy się porozumieli w sprawach naszych, rodzinnych, na placu Zwycięstwa, przed św. Anną, na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie – w takich naszych sprawach. I jeszcze im przypomnieliśmy, że istnieje Słowiańszczyzna, że istnieją Czechy, że istnieją Ukraina, Litwini, że istnieje Rosja chrześcijańska od tysiąca lat”.

W papieskim przemówieniu pojawia się także wątek obrony praw katolików obrządku wschodniego na Ukrainie oraz w Rumunii. Będzie on później ważnym elementem zabiegania Jana Pawła II o wolność sumienia dla wszystkich chrześcijan, zwłaszcza żyjących w krajach komunistycznych. Papież, odpowiadając na prośbę ukraińskiego kardynała Josyfa Slipyja, zapowiada podczas rozmowy z polskimi biskupami przygotowanie za 10 lat wielkich uroczystości z okazji Milenium Chrztu Rusi Kijowskiej. Obawia się, że watykańscy specjaliści od spraw jedności chrześcijan ze względu na negatywne reakcje Patriarchatu Moskiewskiego mogą nie poprzeć tego pomysłu, ale on jest zdecydowany to zrealizować.

„Ukraińcy – mówi Jan Paweł II – powinni czuć się dowartościowani. Ktoś bowiem powiedział o nich ich historyczną prawdę. Kościół nie ma prawa odbierać im historycznej prawdy o nich w imię ekumenizmu”. Fascynujące są horyzonty myślowe papieża, wybiegającego w swych rozważaniach daleko poza zakres spraw bieżących. Obchody Milenium Chrztu Rusi okażą się w 1988 r. przełomem, jeśli chodzi o stosunek sowieckich komunistów do religii. Zmienione zostanie antyreligijne prawo, a grekokatolicy otrzymają możliwość rejestrowania swoich parafii na Ukrainie.

Wypowiedziane na Jasnej Górze słowa Jana Pawła II świadczą o tym, że wiele późniejszych jego działań nie było jedynie reakcją na bieżące wydarzenia, ale głęboko przemyślaną i zaplanowaną strategią, realizowaną konsekwentnie od początku posługi papieża Słowianina. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL